Crepe Cafe

Sesja za mną, czas na trochę wolnego!
W sobotę miałam okazję wybrać się z koleżanką do jednej z warszawskich naleśnikarni - Crepe Cafe.
Znajduje się ona w pobliżu stacji metra Centrum Nauki Kopernik. Mimo, że znałam adres, ciężko było zobaczyć wejście do naleśnikarni, jest ona zasłonięta przez budkę z kwiatami. Wnętrze kawiarni wypełnione jest bielą, nie licząc kolorowych poduszek i czegoś w rodzaju witrażu obok naszego stolika.
Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli naleśniki, to smakowały dobrze. Może nie były tak wykwintne jak te z Manekina, osobiście lubię jak naleśniki są trochę bardziej podsmażone, ale ci, którzy lubią słodkości, na pewno nie wyjdą stąd niezadowoleni. Nasz wybór padł na naleśnika czarno-białego: biała i czarna czekolada, herbatniki oraz herbatę masala chai z cynamonem i innymi przyprawami (pyszna!).
W menu nie było zbyt wiele do wyboru, jeśli chodzi o naleśniki na słodko. Na plus niskie ceny.
Na pewno kiedyś tam wrócę. :)



Przy okazji zdjęcie warszawskiej syrenki, umiejscowionej koło metra.

Chokery

To znowu ja :)
Bardzo mroźne dni umiliła mi paczka od Born Pretty Store i jednocześnie zmusiła mnie do zaprzestania myślenia wyłącznie o notatkach i zaliczeniach na uczelni (sesja się zbliża!). Niestety brak fotogeniczności (a przynajmniej w ostatnim czasie) spowodował, że musiałam zrobić wiele zdjęć (dlaczego w lustrze wyglądam inaczej niż w aparacie?!). Ale czego nie robi się dla bloga...
Jak byłam mała, to naszyjniki zwane chokerami (przez niektórych obrożami :D) były w modzie i nosiło je prawie każde dziecko. Dzisiaj przedstawiam je w trochę innej odsłonie: dwa czarne i jedno z kotem. Poza chokerami jest jeszcze posrebrzany pierścionek, dostępny również w wersji pozłacanej.
Wszystkim, którzy coś zaliczają życzę powodzenia! Mam nadzieję, że wkrótce odezwę się z dobrymi wieściami. Coś słyszałam, że wiosną premiera serialu, w którym gdzieś tam mignęłam. :-)





 klik




Rabat na 10% na wszystkie rzeczy ze sklepu / -10% off code for all things on BPS: TYT10

F.

Let it snow

Grudzień za pasem, a ja dopiero piszę nowy post. Mam nadzieję, że się zmobilizuję i następny będzie szybciej. Za oknem śnieg, zbliżają się święta... Nie mogę doczekać się wolnego, choć nie będzie go tak dużo jak w tamtym roku, jednak nawet kilka spokojnych dni się przyda. :)
Początkowo miałam zamiar zrobić coś w rodzaju postu kulinarnego. Wykorzystałam przepis Anny Lewandowskiej, z którą kiedyś miałam okazję odbyć trening - dokładnie 3 lata temu (przeczytaj POST), jednak nie przewidziałam, że jeden ze składników wywoła u mnie reakcję alergiczną. Był to miód, czego nigdy bym się nie spodziewała. Mimo to, nie poddam się i może wkrótce przygotuję coś bez tej substancji. :)





Biżuteria pochodzi ze sklepu Born Pretty Store. Oto kod na zniżkę -10% na wszystkie produkty / -10% off code for all: TYT10


Trzymajcie się,
F.

Ben Alexandra La Rossa



Tytuł: Aleksandra
Wydawnictwo: MG
Autor: Osyp Nazaruk

"Aleksandra" to kolejna powieść historyczna, która nie uszła mojej uwadze. Opowiada o Aleksandrze Lisowskiej porwanej z terenów należących ówcześnie do Polski, która wkrótce potem trafia do pałacu sułtana Sulejmana i staje się sułtanką Hurrem. Autor skupił się najbardziej na przeżyciach wewnętrznych Aleksandry, jej dylematach związanych z wiarą i słusznością postępowania. Ciekawy był opis samego porwania z rodzinnego Rohatynia i drogi prowadzącej do Konstantynopola. Mam mieszane uczucia co do zakończenia, spodziewałam się raczej ujęcia przez Nazaruka całego życia Hurrem. Niestety, wiele faktów historycznych autor pozmieniał - na przykład kolejność przyjścia na świat dzieci Sulejmana i Hurrem. Podobały mi się natomiast ciekawostki podane w przypisach, na pewno mogło to przybliżyć choć odrobinę realia historyczne tamtych czasów. Co ważne, książka została napisana z ukraińskiej perspektywy - tzn. pojawiają się wtrącenia o ziemiach ukraińskich na terenie dzisiejszej Polski i o władcach Rusi.
Mimo wszystko, polecam przeczytać tą książkę, bo jest inna od pozostałych powieści napisanych o Aleksandrze.

Ocena: 7/10

New jewelry

Zostały dwa tygodnie do rozpoczęcia nowego roku akademickiego. Mam nadzieję, że mimo dodatkowych obowiązków, nie będzie tak trudno jak sobie już to wyobrażam. Chociaż z autopsji wiem, że im więcej do zrobienia, tym człowiekowi bardziej się chce. :) Wtedy każdy szuka wolnej chwili na doczytanie książki czy chociażby obejrzenie zaległego odcinka serialu, bo wie, że tylko dzięki dobremu gospodarowaniu czasem, może sobie pozwolić na coś innego niż nauka czy praca. Robienie ciągle tego samego nie jest najlepszą opcją, bo można szybko popaść w nudę.

A żeby nie było tak nudno, to przygotowałam zdjęcia nowej biżuterii!
Z propozycji sklepu BornPrettyStore zawsze wybieram biżuterię, która wyróżnia się czymś na tle tych wszystkich "modnych rzeczy", które wszyscy noszą. W tym względzie, BPS nigdy mnie nie zawodzi. Nieważne, czy lubisz koty, perły, rzemyki czy błyskotki, na pewno znajdziesz w wyżej wymienionym sklepie to, co chcesz. Koniecznie tam zajrzyjcie!







Kod zniżkowy na 10% od wartości produktu / -10% off code: TYT10

~~~~
Fallenna

RÓWNA SŁOŃCU






To chyba mój pierwszy wpis o książce, jaki tu zamieszczam. Jak obiecałam, tak robię. :)
Książką tą jest "Równa Słońcu" autorstwa Anity Amirrezvani.

Głównym bohaterem powieści jest eunuch o imieniu Dżawaher, który zostaje służącym córki perskiego szacha - księżniczki Pari-Chan Chanom. Po nagłej śmierci szacha Tachmaspa, sytuacja się komplikuje i wraz z Pari muszą stawić czoła wezyrom i plemionom, które są ze sobą skłócone i mają swoich kandydatów do objęcia tronu. Pari, która dotychczas była doradcą swego ojca, ma nadzieję, że wybrany przez nią brat wkrótce obejmie władzę, a jej rola nie ulegnie zmianie. W międzyczasie Dżawaher próbuje rozwiązać zagadkę śmierci swojego ojca, która nastąpiła w niewyjaśnionych okolicznościach.
Początek książki czytało mi się ciężko, ponieważ liczyłam na szybki rozwój wydarzeń. Czasem nawet miałam wrażenie, że opisy dawnego życia Dżawahera zajmują większość powieści, ale po przeskoczeniu tego początku naprawdę się wkręciłam i czytałam do późnych godzin nocnych. Z niecierpliwością czekałam na kolejny krok Pari i na moment, gdy ktoś w końcu obejmie władzę. W pewnej chwili pojawiło się napięcie i strach, tak jakbym naprawdę była częścią tej książki.
Polecam przede wszystkim tym, którzy lubią powieści oparte na historii, także dla fanów serialu "Wspaniałe Stulecie", którzy przyzwyczajeni są do ciągłych intryg na dworze. Ciekawe w tej książce jest to, że została napisana z perspektywy sługi, a nie księżniczki. Na wyszczególnienie zasługuje też przyjaźń Dżawahera z Pari, która mianowała go na wezyra i wtajemniczała w swoje zamiary, choć mogło to mieć tragiczne skutki...

Moja ocena: 5/5

These things will be better

Brak słońca zdecydowanie nie sprzyja robieniu czegokolwiek. Niestety, należę do tych, którym słońce jest potrzebne do życia prawie tak samo jak powietrze. Nawet wstać się nie chce, kiedy za oknem widać tylko chmury. Jak fajnie by było mieszkać w jakimś ciepłym kraju... :) Na szczęście już jutro ma być cieplej. Mimo niesprzyjających warunków i pecha, który ostatnio mąci we wszystkim, postanowiłam zrobić kolejne, lepsze zdjęcia nowej biżuterii. :) 
Co najbardziej przypadło Wam do gustu - okulary, naszyjnik ważka czy może medalion? Muszę przyznać, że ciężko jest mi wybrać jedną rzecz, ale biorąc pod uwagę częstotliwość noszenia - są to okulary. Zawsze miałam problem z doborem kształtu oprawek do kształtu twarzy. Tym razem postanowiłam zaryzykować i zamówiłam takie, na które w sklepie stacjonarnym najprawdopodobniej bym się nie zdecydowała. Był to strzał w 10, bo nie spadają i nie wyglądam w nich dziwnie (chyba). :-)
Łapcie zdjęcia!






Mam jeszcze dla Was kod na 10% zniżki na wszystkie produkty ze sklepu Born Pretty StoreTYT10
-10% off code for everything: TYT10

Trzymajcie się!
F.
Fallenna. Obsługiwane przez usługę Blogger.